Malowane życie Bronisławy Ryś

Data publikacji: Czas czytania: 4 minuty czytania

W Instytucie Sztuk Wizualnych UJK Bronisławę Ryś zna każdy. Emerytowana nauczycielka, udowadnia, że na realizację marzeń nigdy nie jest za późno. Gdy większość studentów jeszcze śpi, ona dwie godziny przed zajęciami, rozstawia sztalugi w uniwersyteckiej pracowni.

Bronisława Ryś ukończyła pedagogikę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach. Po studiach, przez 33 lata pracowała jako nauczycielka nauczania początkowego w Szkole Podstawowej nr 32 na kieleckim Barwinku. To jedna z największych kieleckich szkół, nastawiona głównie na rozwijanie sportowych umiejętności uczniów. Pani Bronisława budziła w uczniach zamiłowanie do sztuki. – Praca w szkole była dla mnie pięknym przeżyciem. Dzieci cechuje obrazowe myślenie i mogłam zarówno w sobie jak i w nich rozwijać pasję malowania – mówi. Do dziś utrzymuje kontakty z absolwentami szkoły na Barwinku. Koleżanki ze szkoły mówią o niej jednym głosem. – Bronia zawsze była uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia. Ryszard Kasperek, wieloletni dyrektor Szkoły Podstawowej nr 32, a potem świętokrzyski kurator oświaty też dobrze wspomina szkolne lata pani Bronisławy. – Była bardzo sumiennym, lubianym i uczynnym pracownikiem. Poza pracą pedagogiczną wiele robiła dla szkoły. Malowała okładki lektur i inne obrazy, które nadal wiszą na szkolnych korytarzach. Zawsze można było na nią liczyć – podkreśla Ryszard Kasperek.

Po przejściu na emeryturę wróciła w rodzinne strony, przeniosła się z Kielc do Mąchocic Kapitulnych. – Urodziłam się w Mąchocicach. Piękny region, z wijącą się uroczo Lubrzanką. Zachwycona byłam naturą i ciągle malowałam, rysowałam to, co mnie urzekło swoją  barwą lub formą. I tak zostało – mówi Bronisława Ryś.

Jej pasja ma silne korzenie rodzinne. Mąż był artystą z Zakopanego, pracującym w drewnie, talenty plastyczne i muzyczne przejawiają teraz jej wnuczki oraz córka. Po przejściu na emeryturę i trudnym okresie żałoby po śmierci męża, postanowiła całkowicie oddać się sztuce. To pragnienie zaprowadziło ją na studia magisterskie do Instytutu Sztuk Wizualnych Wydziału Sztuki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Ponownie znad Lubrzanki na chwilę przeniosła się pod malowniczą, kielecką Karczówkę, gdzie mieści się Instytut.

W Uniwersytecie Jana Kochanowskiego, pod okiem prof. dr hab. Urszuli Ślusarczyk, Bronisława Ryś przechodzi metamorfozę. Z artystki utrwalającej krajobrazy staje się twórczynią, która przelewa na płótno emocje. – Pani Bronisława zaczęła studiować naturę, ale nie naturę odczutą, ale naturę zobaczoną. Zobaczenie to jedno, a odczucie, to drugie. Kiedy te dwa obszary się połączą, to jesteśmy w stanie stworzyć dla siebie coś zupełnie nowego. W naszej pracy kluczowe są kwiaty, które są najbardziej subtelne i dają ogromne pole możliwości eksperymentowania w obszarze technik malarskich. Dla pani Bronisławy zawsze były inspiracją – mówi prof. Ślusarczyk i podkreśla niezwykłą sumienność swojej studentki. – Pani Bronisława ma zajęcia od godziny 11. W tej chwili jest godzina 9 i jest już jest w pracowni. Wie, że pracownia jest jeszcze pusta i możemy swobodnie pracować – mówi prof. Urszula Ślusarczyk.

Bronisława Ryś przygotowuje dyplom magisterski o tematyce skupionej na kwiatach i kolorystyce okresu międzywojennego. – Malarstwo to jest moja miłość, daje mi radość, spełnienie. To jest piękne, że można właściwie w każdym wieku tworzyć coś nowego – wyznaje. Swoją drugą pracę magisterską, po 40 latach będzie bronić w połowie 2026 roku.

Wracamy do Mąchocic. W 2024 roku odbyło się tam  otwarcie „Broniówki”, plenerowej galerii malarstwa Bronisławy Ryś i Elżbiety Nowak. Na uroczystość przybyła liczna grupa przyjaciół obydwu artystek. Był Ryszard Kasperek oraz gospodarz gminy Masłów, wójt Tomasz Lato.

Po obronie pracy dyplomowej mgr Bronisława Ryś będzie nadal działać w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach, gdzie jest wiceprezesem, w Klubie Artystów Plastyków przy KSM „Miniatura”, czy w Stowarzyszeniu Artystów Plastyków Świętokrzyskich. – Każdy szuka swojego miejsca w życiu. Moim jest malarstwo i sztuka. Te studia nie są mi potrzebne do CV, bo ja już nie szukam pracy. Studiuję, bo chcę się rozwijać. Uczelnia mi w tym pomaga – mówi Bronisława Ryś.

aut. Piotr Burda

Bronisława Ryś podczas zajęć z prof. Urszulą Ślusarczyk.

Podczas otwarcia galerii Broniówka w Mąchocicach Kapitulnych. Fot. Gmina Masłów

Nagroda w konkursie Jestem Art&Design FEST od Osiedlowego Klubu Kultury KSM.

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie oraz dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb, korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookie na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookie użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień. Klikając „Akceptuję wszystkie”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu. Więcej w naszej polityce prywatności.