Rzut biretem na schodach przed Biblioteką Uniwersytecką.

124 nowych lekarzy odebrało dyplomy

Data publikacji: Czas czytania: 14 minuty czytania

Na ten dzień czekali sześć lat. 124 absolwentów Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jana Kochanowskiego odebrało dyplomy ukończenia studiów i tytuł lekarza.

Uroczystość odbyła się w hali Uniwersyteckiego Centrum Sportu. Miała wyjątkowy i rodzinny charakter. Pojawili się na najbliżsi nowych lekarzy, aby towarzyszyć im w tej wyjątkowej chwili. Przyjechali do Kielc z całego świata. Wśród odbierających dyplomy byli absolwenci sekcji English Division. Zanim nowi lekarze otrzymali dyplomy i gratulacje usłyszeli ostatnie wskazówki od władz uczelni i swoich profesorów.

– Pamiętajcie o przestrzeganiu prawa i zawsze przedkładajcie zdrowie i dobrostan pacjenta ponad korzyści materialne. Musicie nadążać za bardzo szybko rozwijającą się medycyną. Kto nie nadąża, może szkodzić pacjentowi, a tu nie ma marginesu błędu. Chodzi o ludzkie zdrowie i życie. W tym wielkim wyścigu, a raczej pogoni za najnowszymi osiągnięciami, nie można zgubić tego, co jest sensem zawodu lekarza – zasady salus aegroti suprema lex (zdrowie chorego najwyższym prawem) – mówiła prof. dr hab. Beata Wojciechowska, rektor UJK (obszerny fragment przemówienia poniżej).

Dr hab. Przemysław Wolak, prof. UJK, dziekan Wydziału Lekarskiego mówił o etyce zawodowej i roli nauki w medycynie. – Wybitny kanadyjski klinicysta, sir William Osler sformułował ponadczasową maksymę, która powinna wyznaczać wektor waszej przyszłej pracy naukowej i klinicznej. Medycyna jest sztuką opartą na nauce. Słowa te przypominają, że permanentny rozwój kompetencji musi współistnieć z etyczną odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Waszym obowiązkiem staje się od dziś nie tylko wdrażanie procedur zgodnych z medycyną opartą na faktach, ale też pielęgnowanie relacji terapeutycznej opartej na zaufaniu i empatii – mówił prof. Przemysław Wolak (pełna treść przemówienia poniżej).

W imieniu absolwentów głoś zabrał Mateusz Fitas. – Za nami tysiące godzin spędzonych nad książkami, notatkami i prezentacjami, które z czasem zaczęły pojawiać się nawet w snach. Za nami poranki rozpoczynające się zdecydowanie za wcześnie i noce kończące się zdecydowanie za późno. Za nami egzaminy, które wydawały się niemożliwe do zdania, kolokwia pisane z drżącą ręką i chwile, kiedy każdy kolejny tydzień przynosił nowe wyzwania. Były momenty, gdy mieliśmy wrażenie, że granice naszej wytrzymałości zostały już dawno przekroczone, a mimo to każdego dnia wracaliśmy na zajęcia i próbowaliśmy dalej – mówił. Wspomniał o trudnym początku studiów związanym z epidemią COVID 19 (pełny tekst przemówienia pod tekstem).

Uroczystość uświetnił chór Instytutu Muzyki UJK dyrygowany przez dr hab. Ewę Robak, prof. UJK.  Na koniec nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia i rzutu biretem. 

Przemówienie prof. dr hab. Beaty Wojciechowskiej, rektor UJK

Studia był to okres ważny i pracowity w waszym życiu. Taki był też dla waszych rodzin ponoszących wraz z wami trudy kształcenia, dających wam wsparcie. To między innymi dzięki ich poświęceniu, możecie się cieszyć z tego co osiągnęliście a oni mogą być z was dumni. Przyszliście na studia aby zdobyć wykształcenie, zostać lekarzami, zaspokoić ciekawość, poszerzyć własne horyzonty egzystencjalne, dojrzeć intelektualnie i emocjonalnie. Drodzy Absolwenci! Drodzy młodzi lekarze! Zdobyliście zasób wiedzy udokumentowanej dyplomem, lecz trzeba sobie w życiu wytyczać coraz to nowe cele. Miejcie zatem motywację do dalszej nauki, zadawania pytań, wykonywania pracy lekarza z zamiłowaniem, wyobraźnią i pasją. Wybierajcie odpowiedzialnie, pamiętajcie o takich wartościach jak: tolerancja, równość, troska o zdrowie i dobrostan drugiego człowieka, empatia, przyzwoitość, odwaga. Pamiętajcie zawsze o przestrzeganiu prawa i zawsze przedkładajcie dobro zdrowia i dobrostan pacjenta ponad korzyści materialne. Musicie nadążać za bardzo szybko rozwijającą się medycyną. Kto nie nadąża może szkodzić pacjentowi, a tu nie ma marginesu błędu – chodzi bowiem o ludzkie zdrowie i życie. W tym wielkim wyścigu a raczej pogoni za najnowszymi osiągnięciami, nie można zgubić tego, co jest sensem zawodu lekarza zasady salus aegroti suprema lex (zdrowie chorego najwyższym prawem). Będziecie leczyć ciało, ale równie ważne jest umiejętne wspieranie procesu zdrowienia pacjenta poprzez zrozumienie, wysłuchanie, uśmiech i dobre słowo. To tak niewiele, ale tak ważne. Bądźcie lekarzami, którzy są przyjaciółmi pacjentów, pamiętajcie aby pielęgnować w sobie empatię i współczucie dla pacjenta. Tylko wtedy wasi pacjenci obdarzą was zaufaniem. Pamiętajcie, że w ręce lekarza chorzy ludzie składają swój los. Zdrowy człowiek ma wiele marzeń, chory tylko jedno – wyzdrowieć. Dawajcie świadectwo kultury osobistej, wysokiej etyki, profesjonalizmu. Dążcie do prawdy, pracujcie nad jasnością i precyzją własnej argumentacji. Pamiętajcie, że zawsze będziecie częścią naszej wielkiej akademickiej rodziny i zawsze jesteście mile widziani na naszej uczelni. Chciałabym żebyście byli także najlepszymi ambasadorami naszej uczelni w kraju i za granicą. Podtrzymujcie także swoje pasje i zainteresowania, dbajcie o swoich najbliższych, pamiętajcie o znajomych i przyjaciołach z uczelni. To na nich opierają się satysfakcja z pracy i zadowolenie z życia, których wam serdecznie życzę. Pamiętajcie także o zachowaniu równowagi między życiem zawodowym i prywatnym, o harmonii czasu, pracy i relaksu. Wierzymy, że ten czas studiów jest dla was początkiem wspaniałego okresu zdobywania świata i udowadniania, że jesteście najlepszymi, najbardziej pracowitymi, najzdolniejszymi ludźmi. Nie ustawajcie w działaniu, mierzcie wysoko. Życzę wam aby wiedza i doświadczenie, które zdobyliście w UJK pozwoliły wam spełnić zawodowe aspiracje. Nie zapominajcie o waszej Alma Mater, nie zapominajcie o waszych mistrzach i nauczycielach. Pamiętajcie także o zawsze przyjaznych wam paniach z administracji, które nieustannie służyły radą i pomocą. Zależy nam na utrzymywaniu z wami stałego kontaktu. Odwiedzajcie nas, bądźcie dumni, że ukończyliście UJK, tak jak my jesteśmy dumni z was, wspaniałych absolwentów.  Wytyczajcie sobie nowe cele, spełnijcie misje, realizujcie plany, nie kalkulujcie, nie zastanawiajcie się, czy coś się wam opłaca. Pomyślcie – czy to, co robicie jest dobre. Jesteście młodzi, a największym przywilejem młodości jest wszelki optymizm i pewność, że we wszystkim jest postęp i że wszystko się uda. Pamiętajcie, że sukces nigdy nie jest ostateczny a porażka nigdy nie jest totalna. Życzymy wam nieustannej ciekawości świata, zaangażowania we wszystko w co wierzycie. Życzę wam, drodzy absolwenci, w imieniu własnym, władz uczelni oraz całej naszej społeczności akademickiej pomyślności oraz sukcesów w życiu osobistym i zawodowym. Wierzę, że ukończone studia wam w tym pomogą i otworzą wam możliwości realizacji najskrytszych marzeń i życiowych celów.  Żyjcie pięknie, bądźcie odważni i wrażliwi. Życzymy wam życia pełnego pasji i siły. Najważniejsze jest przed wami.

 

Przemówienie dr hab. Przemysława Wolaka, prof. UJK, dziekana Wydziału Lekarskiego UJK

 

Z głębokim wzruszeniem i dumą celebruje wraz z wami ten doniosły moment ukończenia wieloletniej, rygorystycznej edukacji medycznej. Absolutorium to nie tylko formalne zamknięcie pewnego etapu akademickiego, to przede wszystkim symboliczna cezura, w której transformujecie się z adeptów sztuki lekarskiej w pełnoprawnych reprezentantów zawodów zaufania publicznego. Przez lata studiów zgłębialiście arkana nauk podstawowych i klinicznych, opanowaliście paradygmaty współczesnej patofizjologii, farmakoterapii oraz nowoczesne techniki diagnostyczne. Pamiętajcie, że medycyna to unikalna synteza empirii, zaawansowanej technologii oraz głębokiego humanizmu. W dobie postępującej cyfryzacji, algorytmizacji procedur medycznych i rozwoju sztucznej inteligencji fundamentalnym wyzwaniem pozostaje zachowanie podmiotowości pacjenta. Wybitny kanadyjski klinicysta, sir William Osler sformułował ponadczasową maksymę, która powinna wyznaczać wektor waszej przyszłej pracy naukowej i klinicznej. Medycyna jest sztuką opartą na nauce. Słowa te przypominają, że permanentny rozwój kompetencji musi współistnieć z etyczną odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Waszym obowiązkiem staje się od dziś nie tylko wdrażanie procedur zgodnych z medycyną opartą na faktach,  ale też pielęgnowanie relacji terapeutycznej opartej na zaufaniu i empatii. Składam najwyższe wyrazy uznania waszym profesorom za przekazaną wiedzę i wkład w wasz rozwój intelektualny. Słowa wdzięczności kieruje również do waszych rodzin za wieloletnie wsparcie procesu waszej edukacji. Absolwenci, wkraczacie do zawodu z potężnym kapitałem wiedzy. Wykorzystajcie go z pożytkiem dla pacjentów, rzetelnie realizując etos przysięgi Hipokratesa. Bądźcie dociekliwymi badaczami i wybitnymi praktykami. Powodzenia!

 

Przemówienie lek. Mateusza Fitasa w imieniu absolwentów

Szanowni Państwo Profesorowie, Doktorzy i Wykładowcy, Drodzy Rodzice i Bliscy, a przede wszystkim – Koleżanki i Koledzy Absolwenci.

Stoimy dziś w miejscu wyjątkowym. Miejscu, które jeszcze kilka lat temu wydawało się odległe niemal tak bardzo, jak wolny termin na rezonans. A jednak – dotarliśmy tutaj.

Za nami tysiące godzin spędzonych nad książkami, notatkami i prezentacjami, które z czasem zaczęły pojawiać się nawet w snach. Za nami poranki rozpoczynające się zdecydowanie za wcześnie i noce kończące się zdecydowanie za późno. Za nami egzaminy, które wydawały się niemożliwe do zdania, kolokwia pisane z drżącą ręką i chwile, kiedy każdy kolejny tydzień przynosił nowe wyzwania. Były momenty, gdy mieliśmy wrażenie, że granice naszej wytrzymałości zostały już dawno przekroczone, a mimo to każdego dnia wracaliśmy na zajęcia i próbowaliśmy dalej.

Były też wydarzenia, które z perspektywy czasu mogą wydawać się drobiazgami, a które na moment potrafiły zatrzymać oddech całego roku. Chwile, gdy jedno pozornie niewielkie zdarzenie przypominało nam, że odpowiedzialność jest nieodłączną częścią naszej drogi. Wystarczył jeden jednorazowy fartuch, by nagle wielu z nas zaczęło zastanawiać się nad konsekwencjami własnych decyzji. Dziś wspominamy to z uśmiechem, lecz wtedy była to lekcja, której nie znajdziemy w żadnym podręczniku – lekcja odpowiedzialności za to, co zostaje nam powierzone.

To właśnie dlatego dzisiejszy dzień ma tak ogromne znaczenie. Nie jest jedynie zakończeniem studiów. Jest symbolem wytrwałości, determinacji i pracy, której często nikt poza nami nie widział. Każdy z nas ma swoją własną historię tych sześciu lat – historię pełną wyrzeczeń, stresu, ale też przyjaźni, wsparcia i małych zwycięstw, które pozwalały iść dalej.

Jeszcze niedawno wielu z nas po raz pierwszy przekraczało próg uczelni z ogromnym stresem, niepewnością i głową pełną wyobrażeń o tym, jak będą wyglądały studia medyczne.

Nasz rocznik miał jednak szczególny początek. Rozpoczynaliśmy studia w czasie pandemii COVID-19 – w rzeczywistości, której nikt wcześniej nie znał i nie potrafił przewidzieć. Zamiast pełnych auli często widzieliśmy ekrany komputerów, a pierwsze miesiące studiowania medycyny upływały pod znakiem platform internetowych, połączeń online i wykładów prowadzonych na odległość. Trudno było wtedy budować akademicką wspólnotę, poznawać nowych ludzi i doświadczać studiów tak, jak wyobrażaliśmy je sobie przed rozpoczęciem nauki. A jednak właśnie te nietypowe okoliczności nauczyły nas elastyczności, cierpliwości i umiejętności odnajdywania się w niepewności.

Wydawało nam się wtedy, że sześć lat to niemal całe życie. A dziś stoimy tutaj razem, bogatsi nie tylko o wiedzę, ale też o doświadczenia, które zostaną z nami na zawsze. Przez te lata poznaliśmy ludzi, z którymi dzieliliśmy stres przed egzaminami, zmęczenie po całych dniach zajęć i radość z najmniejszych sukcesów. To właśnie te wspólne chwile sprawiły, że ta droga – mimo wszystkich trudności – stała się wyjątkowa.

Dzisiejszy dzień jest zwieńczeniem lat nauki, poświęceń, nieprzespanych nocy, litrów kawy i walki z pytaniami egzaminacyjnymi, które czasami wydawały się bardziej eksperymentem psychologicznym niż sprawdzianem naszej wiedzy.

Nie sposób nie wspomnieć również o jednym wyjątkowym epizodzie naszej drogi – klinikach wyjazdowych w Sandomierzu. To był czas, który dla wielu z nas stał się czymś więcej niż tylko kolejnym elementem programu nauczania. W pamięci pozostanie przede wszystkim niezwykła atmosfera tego miejsca – połączenie intensywnych zajęć klinicznych z jeszcze bardziej intensywną integracją, która w naturalny sposób zbliżyła nas do siebie. Był to czas, w którym codzienność nabrała zupełnie innego rytmu, a wspólne doświadczenia sprawiły, że zniknęły podziały między grupkami. Zajęcia rozpoczynające się wcześnie rano wymagały nie tylko wiedzy i zaangażowania, ale czasem także niemałej determinacji. Mimo to – a może właśnie dlatego – ten wyjazd pozostawił po sobie jedne z najpiękniejszych wspomnień całych studiów. To właśnie takie chwile przypominają nam dziś nie tylko o tym, czego się nauczyliśmy, ale przede wszystkim o ludziach, których spotkaliśmy na tej drodze.

Pamiętamy przecież nasze pierwsze zajęcia z anatomii – stres, którego wtedy nie dało się nawet opisać, ciszę przed wejściem do prosektorium i to charakterystyczne uczucie, że każdy z nas zastanawia się, czy na pewno podjął dobrą decyzję. A potem przyszły kolejne lata, kolejne egzaminy i kolejne wyzwania, aż w końcu dotarliśmy do ostatnich klinik na szóstym roku – momentu, w którym po raz pierwszy naprawdę poczuliśmy, że już za chwilę staniemy się lekarzami. I chyba każdy z nas pamięta tę ogromną radość oraz ulgę, kiedy ostatnia ocena pojawiła się w wirtualnej uczelni.

Wśród tych wszystkich doświadczeń był również egzamin, który na długo zapisał się w naszej wspólnej pamięci. Dla wielu z nas okazał się jednym z najtrudniejszych momentów całych studiów, który potrafił zweryfikować nie tylko wiedzę, ale i cierpliwość oraz odporność na stres. Wielu studentów odczuło wtedy, że to granica, której nie da się łatwo przekroczyć. A jednak, z czasem każdy z nas znalazł w sobie siłę, by tę granicę pokonać i ostatecznie odnieść nad nim zwycięstwo. I choć w tamtym momencie wydawał się egzaminem, który definiuje całą naszą drogę, dziś, z perspektywy czasu, możemy powiedzieć z pewną dozą ulgi, że w porównaniu z nim Państwowy Egzamin Specjalizacyjny jawi się już raczej jako formalność niż realne wyzwanie.

Kończymy studia medyczne – drogę wymagającą, bezwzględną, ale też niezwykle piękną. Drogę, która nauczyła nas nie tylko anatomii człowieka, farmakologii czy diagnostyki. Nauczyła nas także pokory wobec życia, cierpienia i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Przez te lata wielokrotnie słyszeliśmy, że medycyna to nie zawód, lecz powołanie. I choć nieraz, siedząc nad książkami o trzeciej nad ranem, mieliśmy ochotę odpowiedzieć na to powołanie numerem alarmowym – dziś rozumiemy sens tych słów lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

A mimo to wszystko wytrwaliśmy.

Dziś patrzymy na siebie już nie jak na studentów, lecz jako lekarzy. Ludzi, którym społeczeństwo powierzy coś bezcennego – zdrowie i życie drugiego człowieka.

To ogromny zaszczyt. Ale i ogromna odpowiedzialność.

 

Czasopismo UJK
Okładka Nowego Głosu Akademickiego nr 4
Ostatnio dodane
Kalendarz wydarzeń
czerwiec 2026
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie oraz dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb, korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookie na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookie użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień. Klikając „Akceptuję wszystkie”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu. Więcej w naszej polityce prywatności.