Angelika Zając przy sztalugach.

Między chmurami a sztalugą. Kielecka Odyseja Angeliki Zając

Data publikacji: Czas czytania: 5 minuty czytania

Na co dzień stewardesa mieszkająca w Londynie, ale także studentka magisterskich studiów artystycznych. W Instytucie sztuk Wizualnych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego Angelika Zając postanowiła połączyć dwa, wydawałoby się, wykluczające się światy.

Życie na 10 tysiącach metrów

Praca Angeliki jako stewardessy to nie tylko malownicze zachody Słońca, ale przede wszystkim ekstremalna dyscyplina. Od 15 lat przebywa na emigracji. Pierwsze sześć lat spędziła w Norwegii, kolejne dziewięć pod Londynem, stacjonując przy lotnisku. Choć lata po całym świecie, swoją role traktuje z pokorą. – Jestem małym kołem zębatym w tej wielkiej maszynie.

Angelika Zając na pokładzie samolotu.

Wszystko musi być precyzyjne – od procedur bezpieczeństwa po psychologiczne podejście do pasażera – mówi. Jej zdaniem, stereotyp stewardessy nie odpowiada rzeczywistości. – To jest bardzo odpowiedzialna praca. Są różne sytuacje, na przykład drobne usterki, które wywołują emocje. Jednak samoloty są coraz bardziej bezpieczne, także procedury lotów. Latanie stało się powszechne, dziś latają osoby starsze, chore. To wymaga od nas wiedzy i doświadczenia, aby pomóc taki osobom – mówi Angelika Zając.

Kluczowa jest umiejętność obserwowania pasażerów. – Jeśli widzimy osobę, która boi się lotu, to próbujemy porozmawiać, zapraszamy czasem do kokpitu. Taki bezpośredni kontakt ze stewardessą czy pilotami niweluje stres i daje poczucie komfortu – podkreśla. Bycie stewardesą to także bycie psychologiem, trochę pielęgniarką.

Za sztalugami

Lata spędzone w powietrzu nauczyły jej „czytania emocji”. To jest fundamentem jej twórczości artystycznej. Praca i studia wymagają ogromnych wyrzeczeń, Angelika poświęca na naukę w Kielcach swoje dni wolne, które powinny służyć regeneracji po wyczerpujących lotach transkontynentalnych. – To bywa męczące a zarazem jest relaksujące. Kiedy staję za sztalugą zapominam o zmęczeniu. Zapominam o wszystkim – mówi Angelika Zając.

Angelika Zając przy swoich obrazach.

Angelika Zając przy swoich obrazach.

Pierwszą wystawę miała w Norwegii. Właściciele mieszkania, który wynajmowała, zauważyli, że Angelika dużo rysuje i maluje. – Okazało się, że mają prywatną galerię sztuki i zaprosili mnie do wystawienia swoich dzieł. To była moja pierwsza wystawa i zrozumiałam, że ktoś lubi to, robię. Poczułam, że warto kolejny raz to zrobić – mówi Angelika.

Siła pasji

Decyzja o studiach na UJK była dla Angeliki powrotem do korzeni.  Skończyła filologię angielską, co pozwoliło jej na łatwe komunikowanie się w każdym zakątku świata. Zmiany w systemie szkolnictwa wyższego pozwoliły absolwentom kierunków studiów nie związanych bezpośrednio ze sztuką studiować kierunki artystyczne na drugim stopniu studiów. Angelika z tego skorzystała. Kieleckie środowisko akademickie stało się dla niej nowym „portem„. Dr hab. Rafał Urbański, prof. UJK, dyrektor Instytutu Sztuk Wizualnych, z uznaniem patrzy na postawę swojej studentki. Podkreśla, że uczelnia jest przestrzenią, która potrafi dostosować się do talentu, nawet jeśli ten rodzi się tysiące kilometrów stąd.  – W Instytucie Sztuk Wizualnych staramy się tworzyć przestrzeń, w której pasja spotyka się z profesjonalnym warsztatem, niezależnie od tego, skąd nasi studenci przychodzą. Pani Angelika wnosi do naszej społeczności niezwykły bagaż doświadczeń i dojrzałość, która w sztuce jest bezcenna. To dowód na to, że UJK to miejsce otwarte, które potrafi dostrzec potencjał w ludziach łączących odległe światy – mówi prof. Rafał Urbański.

To właśnie zachęta profesora Urbańskiego była jednym z kluczowych argumentów, dla których Angelika zdecydowała się związać swoją artystyczną przyszłość z Kielcami, a nie z uczelnią w Wielkiej Brytanii. Na korytarzach Instytutu Angelika stała się symbolem determinacji. Jak zauważa prof. Urbański, jej dyscyplina wyniesiona z lotnictwa wspaniale rezonuje z procesem twórczym. UJK daje jej niezbędny warsztat – od grafiki warsztatowej po multimedia – pozwalając przetworzyć lata obserwacji tysięcy pasażerów w spójną artystyczną wizję.

Moja destynacja

Angelika Zając na korytarzu Instytutu Sztuk Wizualnych UJK.

Pomimo międzynarodowego życia, Angelika pozostała wierna swoim korzeniom. Wychowana na kieleckich Piaskach, zawsze tęskniła za świętokrzyskim krajobrazem. – Wracając z Krakowa, gdy widzę Chęciny, czuję, że jestem w domu. Nasze Kielce w niczym nie ustępują miejscom, które odwiedzam zawodowo. Tu, dzięki kadrze z UJK, uczę się dostrzegać piękno w przypadkowych elementach – mówi. Jeden z wykładowców, podczas rozmowy o podróżach, zapytał „jaka jest jej ulubiona destynacja?”. – Powiedziałam, że moją ulubiona destynacją jest UJK – śmieje się Angelika.

CV Angeliki Zając jest bardzo bogate. Tytuł magistra sztuki je wzmocni. Ale nie było głównym celem. – W pewnym wieku człowiek nabywa mądrości. Bardziej kieruje się sercem niż pragmatyzmem. Uważam, że najlepsze decyzje życiowe podejmuje się sercem i intuicją. Tam gdzie jest serce, tam jest szczęście – mówi Angelika Zając.

Poszukiwanie szczęścia prowadzi do drugiej osoby. Fascynacja człowiekiem jest kluczowa dla twórczości Angeliki. – Kocham ludzi, pracuje z ludźmi, największą inspiracją są dla mnie ludzie. Jako kobieta, najwięcej mam do powiedzenia na temat kobiet, kobiecości i naszych wyzwań, dlatego maluje kobiety. Chce pokazywać kobiet silne, ale nie rywalizujące – podkreśla.

Uwielbia spotkania ze swoją grupą studencką na UJK. – Jest fantastyczna i wspierająca. Jesteśmy doskonale uzupełniającym się zespołem. Dziewczyny tworzą tę uczelnię i jej wyjątkowy klimat. To one pięknie reprezentują kobiety XXI wieku, które zamiast rywalizacji wybierają pracę zespołową. Wspólne wspierają się i dopingują – mówi Angelika Zając.

Piotr Burda

Fot. pio, archiwum prywatne

Czasopismo UJK
Okładka Nowego Głosu Akademickiego nr 4
Ostatnio dodane
Kalendarz wydarzeń
czerwiec 2026
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie oraz dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb, korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookie na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookie użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień. Klikając „Akceptuję wszystkie”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu. Więcej w naszej polityce prywatności.